Blog   |  Białoruś kraj, którego niepotrzebnie się bałem cz.1

Białoruś kraj, którego niepotrzebnie się bałem cz.1

Po długich chwilach wahania, ze względu na moje zaangażowanie w sprawę wyjaśnienia przyczyn katastrofy w Smoleńsku, postanowiłem udać się w końcu do kraju, o którym mówi się w Polsce, jak i w całej Europie, niezbyt przychylnie. Co ma wspólnego Białoruś, z tym tragicznym wydarzeniem w naszej historii? Na pozór nic, ale to tak naprawdę rosyjska satelita, połączona z tym państwem umową związkową, pod złowieszczym skrótem ZBiR.

Pierwszy raz pojechałem tam, gdy miałem 17 lat. W szkole zaoferowano nam udział w wycieczce na trasie Brześć – Baranowicze – Mińsk – Mohylew. Był rok 1989. Wtedy handlowało się wszystkim. Mimo, że nasza rodzina nigdy się tym nie zajmowała, za namową rodziców nabyłem 20 czerwonych szminek do ust. Nigdy nie zapomnę podejrzliwego wzroku celnika, który zapytał mnie, co wiozę a ja mu na to po rosyjsku trochę bez sensu: bagaże. Na co on już nieco podirytowany krzyknął: „A szto w czemodanach, sztany jest?” Po paru godzinach pobytu po drugiej stronie granicy dobrze zrozumiałem powód, dla którego zadał to pytanie.

W Brześciu poszliśmy na wielkie targowisko, gdzie ludzie najchętniej rozebraliby nas do majtek. Było tam właśnie wielu Polaków sprzedających tureckie jeansy. Można było zbyć tu wszystko z 2 czy 3 krotnym przebiciem. Ja akurat, jako świetny, niepełnoletni biznesmen pozbyłem się zwoich szminek dokładnie po takiej cenie, po jakiej kupiłem je w Warszawie i to dobrze zorientowanej w handlowych sprawach, hotelowej pokojówce. Jeśli o hotele chodzi, to były one miejscem stałej pielgrzymki białoruskich babuszek, które starały się najpierw od nas wszystko kupić, co ma jakąś wartość. Pozbyłem się przy okazji mojej kurtki, myśląc zapewne przy tym, że jakoś w okresie letnim nie będzie mi ona specjalnie potrzebna. Jak już babuszki zorientowały się, że mamy pieniądze, to pojawiały się ze złotem. Ta handlowa gorączka udzieliła się wszystkim w nasze grupie. Młodzi licealiści stali się nagle drobnymi handlarzami. Nabyłem wtedy 2 obrączki z czerwonego złota, które zachowałem do dzisiaj.

W 1990 roku odwiedziliśmy w czasie wycieczki szkolnej w drodze do Wilna Lidę i Nowogródek. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem od miejscowych Polaków takie zdanie: „O jak ja chętnie założyłbym znowu polski mundur. Ten rok 1990. Jaki to był dobry moment, by pojechać na Brasławszczyznę. Miejsce, gdzie przed wojną żył nasz bohater rodzinny, kawaler orderu Virtuti Militari Narcyz Plewka. To tam, na dalekiej północy Kresów Rzeczpospolitej odnalazł miłość swojego życia – Ninę, którą poślubił w 1929 roku. W Jodach odwiedził go także, spędzając około miesiąca czasu na przełomie 1935 i 1936 roku mój dziadek Franciszek. Ale niestety nie dane mi było wtedy tam pojechać. Spotkałbym wtedy tylu żyjących jeszcze świadków wydarzeń z lat 1929-1940. Dziś w dawnym miasteczku Jody nie pozostał już nikt, kto żył tam przed wojną. Ostatni tak sędziwi mieszkańcy tej osady zmarli w 2016 roku. Spóźniłem się.

Ale wróćmy jeszcze do lat 90 – tych. Wtedy z grupą znajomych jeździliśmy, co lato na Festiwal Kultury Białoruskiej BASowiszcza na polanie Boryk koło Gródka. Tam po raz pierwszy usłyszałem piosenkę śpiewaną przez mieszkankę Grodna do przyjaciół Moskwian. (tak jak Mickiewicz pisał do Przyjaciół Moskali). Ta piękna i ciepła pieśń nie raz przechodziła mi przez głowę, jak zastanawiałem się nad ponowną podróżą na Białoruś. Festiwal ten kojarzy mi się pozytywnie, chociaż był to jedyny moment w moim życiu, gdy z zaskoczenia od tyłu zostałem dotkliwie pobity przez jakiś nieznanych mi miejscowych lub przyjezdnych podpitych oprychów. Nie pozostałem im dłużny ale do domu wróciłem z mocno podbitym okiem.

czytaj dalej strona 2…

 

Polecam także:

Komentarze facebookowe

komentarze (y)

1 2 3 4

3 Responses to Białoruś kraj, którego niepotrzebnie się bałem cz.1

  1. Sawio Odpowiedz

    Marzec 27, 2018 at 4:18 pm

    Sawio przeczytał i czeka na ciąg dalszy. Czy nadal za informację na dworcu trzeba zapłacić ? 😉

  2. admin Odpowiedz

    Marzec 27, 2018 at 4:20 pm

    spokojnie cierpliwości tekst jest dopiero tworzony:)

  3. admin Odpowiedz

    Marzec 27, 2018 at 4:21 pm

    nie nie trzeba płacić jak kiedyś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*